Moja niedoskonałość

Zobacz video

Napisy w twoim języku zamieszczone są w opcjach odtwarzacza YouTube.

Przeczytaj

Jak znosić własną niedoskonałość? 

W: Jak to jest, że Bóg, który jest wszechmocny, stworzył ludzi tak niedoskonałych?

T: Nie martw się swoimi wadami. „Zmartwienie, które przygnębia i zniechęca, pochodzi

z miłości własnej, a to smutek nadprzyrodzony wzmaga odwagę, pobudza ku dążeniu do dobrego. Jesteśmy wówczas szczęśliwi, gdy czujemy się słabi i nędzni. Z im większą pokorą uznamy, że Bóg obdarzy nas bez żadnej zasługi, tym bardziej On zniży się do tego, aby obdarować nas łaskami.”

W: Nie przeszkadza ci że wobec Boga jesteś niczym? Ta myśl dla mnie wydaje się wręcz paraliżująca. Czuję się jak nie potrzebny tryb w wielkiej maszynie świata i jak pył, po którym chodzimy.

T: „Zawsze mam tę samą zuchwałą ufność, że stanę się wielką świętą, ponieważ nie posiadając żadnych zasług, nie liczę na nie, ale ufam Temu, który jest Samą Mocą

i Świętością. Zadowalając się mymi słabymi wysiłkami, On sam podniesie mnie aż do Siebie i okrywszy swymi nieskończonymi zasługami uczyni świętą.”

W: Chyba tobie jest jakoś łatwiej. Od początku wiedziałaś, że chcesz służyć Bogu, i podążać Jego drogą. Trudno jest mi przyjąć do wiadomości, że mam tyle wad.

Gdy patrzę na ciebie, wydaje mi się że jesteś doskonała i święta.

T: Wcale nie jest tak, jak myślisz. „Pogodziłam się z myślą, że zawsze będę się widzieć niedoskonałą i w tym znajduję radość. Ale z drugiej strony wiem też, że Bóg nie dawałby mi pragnień nierealnych, więc pomimo że jestem tak małą, mogę dążyć do świętości. Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaką jestem, ze wszystkimi swymi niedoskonałościami; chcę jednak znaleźć sposób dostania się do Nieba, jakąś małą drogę, bardzo prostą i bardzo krótką, zupełnie nową – małą drogę.”

W: Więc tu i teraz, w czasie naszego życia, jesteśmy w stanie dojść do świętości pomimo tego, że jesteśmy tak słabi, że wciąż upadamy i grzeszymy?

T: Wiesz, to trochę przypomina czas, kiedy jest się małym dzieckiem. „Na początku gdy próbujemy stawać o własnych siłach, ale jeszcze nie umiemy chodzić. Chcąc iść na piętro do mamy, stawiamy nogę na pierwszym stopniu, jednak nic z tego! Za każdym razem upadamy, bo jesteśmy zbyt mali aby wspiąć się nawet na ten jeden stopień.” Trzeba się z tym pogodzić. Podobnie jest z naszą niedoskonałością. Bóg wie, że nie uda nam się przejść przez całe życie nie upadając. On w swojej Miłości chce brać nas na ręce bo pragnie naszego szczęścia i naszej świętości.

 

This post is also available in: English (angielski) Español (hiszpański)


Aktualności