MIEJSCE OCZYSZCZANIA SIĘ MOICH PRAGNIEŃ

Zobacz video

Napisy w twoim języku zamieszczone są w opcjach odtwarzacza YouTube.

Przeczytaj

MIEJSCE OCZYSZCZANIA SIĘ MOICH PRAGNIEŃ

Jeśli chodzi o moje przeżywanie Eucharystii, przynajmniej na ten okres życia, w którym jestem, a jestem młodym prezbiterem, 2 lata po święceniach – mówię o Eucharystii od strony celebransa – bo z Eucharystią, wiadomo, od dziecka mam do czynienia. Natomiast dla mnie to jest taki duży zwrot, jeśli chodzi o przeżywanie jej i stawać jako prezbiter i najbardziej to, co mnie jakoś fascynuje i wciąga na dziś – to jest przeżywanie tego w roli Oblubieńca to znaczy… i w ogóle wchodzić w tę oblubieńczą miłość (oblubieńczą to dla wielu już może trochę słowo z przeszłości), ale chodzi o relacje zakochanych, taką relację ukochanych – tych, którzy siebie dają nawzajem. I tak tego się uczę jakoś biorąc się zawsze za Eucharystię, wchodząc w nią, patrząc na jej poszczególne części, zwłaszcza jeśli chodzi o liturgię eucharystyczną, czyli tę część, która się skupia na darach bezpośrednio. To dla mnie nawet samo rozkładanie korporału, tego wszystkiego, to jest jak ścielenie łoża Krzyża, na którym Jezus nas odkupuje, który jest łożem miłości, bo tam tam oddaje za nas życie, poślubia nas, mnie poślubia. Tak samo kiedy widzę Hostię przełamaną, to zazwyczaj chcę w niej widzieć tę ranę z Serca Jezusa, a śpiewamy w litanii, że Jego Serce jest rozkoszą Wszystkich Świętych. I chcę widzieć w tym miejscu moje rozkosze, w tej ranie, której sam dokonuję swoimi dłońmi. To też mnie uczy myślenia o Kościele, do którego jestem posłany jako sługa, że to jest moja oblubienica i ci ludzie, których spotykam – to jest moja oblubienica. Więc staram się dlatego też zawsze mówić jakieś słowo, kiedy celebruję Eucharystię, bo to jest moja ukochana. Czasem trzeba pomilczeć razem, ale do tego jestem wezwany: żeby mówić po prostu, żeby mówić, jeżeli mówię Jego słowa, bo to są słowa miłości. To chyba Eucharystia jest dla mnie miejscem oczyszczania moich pragnień, gdzie staję jako mężczyzna, ogołacam się po prostu przed Jezusem. On mnie zna i wie, że mam w sercu pragnienia dobre, święte i grzeszne, pożądliwe. To wylewam na Eucharystii, przed Nim i proszę, żeby to pragnienie, które mam, wielgachne pragnienie, które mam, nienasycone pragnienie, żeby On je oczyszczał i zwracał ku sobie. Bo Jemu jest miłe, że ja pragnę na pewno, bo On mi wlewa pragnienie, ale też mnie przestrzega, że są te pragnienia, które mogą mnie zwieść – i dlatego je kładę tam przed Nim, żeby On mnie prowadził do tego zjednoczenia ukochanych. No, takie świadectwo.

This post is also available in: English (angielski) Español (hiszpański)


Aktualności